Znowu się przejechałam na tej samej osobie, do niedawna zwaną “przyjaciółką”. Nie ma sensu się cofać, byle do przodu.
Poza tym: wczoraj - mały kac od rana, po południu za to gorączka. Jutro - kardiolog (nie dać się zwariować!) , a w czwartek, piątek, sobotę jedna wielka impreza. Tydzień do przeżycia. Oby bez gorączki.
“Dzień za dniem, zawracaj rzeki bieg
Dzień za dniem, znikając w cieniu drzew
Śmiej się i tańcz, niech plącze nam włosy wiatr
Jeśli dobrze to znasz, znasz też i mnie”
wspominając zeszłoroczne wakacje Węgry-Bułgaria-Rumunia <3 //
last holiday Hungary-Bulgaria-Romania